Kolejowe wspomnienia: Zamek Bierzgłowski...



Korzystając z zaproszenia pani Heleny Kaczanowskiej, żony nieżyjącego już wieloletniego zawiadowcy stacji kolejowej w Zamku Bierzgłowskim (na linii nr 246 z Torunia Wschodniego przez Toruń Północny do Unisławia Pomorskiego, w znacznej części pozbawionej już szyn), grupa toruńskich MK, w tym członków Stowarzyszenia Przyjaciół Kolei i Zabytków Techniki, przeznaczyła ostatnią sobotę czerwca na kolejowe wspomnienia. Pani Helena poczęstowała nas kawą i pysznym domowym sernikiem, a jej zięć, pan Stanisław Trela, oprowadził nas po stacji. Patrząc na zarośniętą równię stacyjną aż trudno było uwierzyć, że kiedyś leżały tu szyny (a oprócz toru głównego był też tor dodatkowy - w niektórych latach rozkład jazdy przewidywał tu krzyżowanie pociągów). Nic więc dziwnego, że w niejednym oku zakręciła się łezka, gdy pan Stanisław wspominał prowadzone parowozami pięciowagonowe składy po brzegi wypełnione pasażerami. Cóż, te czasy nigdy nie powrócą. Szkoda jednak, że w 1998 roku rozebrano odcinek Olek - Unisław Pomorski. W przeciwnym razie istniałaby nadzieja na przywrócenie ruchu przy użyciu autobusów szynowych.
Dziękujemy Pani Helenie Kaczanowskiej i Panu Stanisławowi Treli za bardzo życzliwe przyjęcie, a także Pani prof. Lidii Smentek za pomysł i pomoc w organizacji spotkania.




Równia stacyjna {2003-06-28}




Budynek dworca {2003-06-28}


Ubikacje {2003-06-28}




Powrót - Świat na szynach...